17 listopada 2009

Toccata i fuga d-moll (BWV 565)

Zapewne patrząc na tytuł posta, większość z Was nie ma pojęcia, co to jest. Zapewniam jednak, że po usłyszeniu choćby pierwszych nut tego utworu, na pewno prawidłowo go skojarzycie:
>>link<<
Pewnie każdy z Was zna nazwisko twórcy tej kompozycji, a mianowicie jest to Jan Sebastian Bach. Nie będę jednak się o nim rozpisywać, wszelkie wiadomości możecie znaleźć w różnego rodzaju encyklopediach.
Teraz nieco o samym utworze (oto co podaje Wikipedia):

Toccata i fuga d-moll (BWV 565) – utwór Johanna Sebastiana Bacha skomponowana na organy.

Nazwa

Powszechnie przyjęta nazwa "Toccata i fuga" nie odpowiada nazwie historycznej. W szeregu istniejących odpisów z czasów Bacha i nieco późniejszych, utwór ten ma nazwę "Toccata" lub "Toccata con fuga" (toccata z fugą), nigdy zaś nie "Toccata et fuga" (et, tak samo jak i und, było używane przez Bacha powszechnie w jego innych utworach organowych, np. w Preludiach i fugach). Za bardziej prawidłową nazwę z punktu widzenia muzykologii przyjmuje się określenie Toccata (lub Toccata d-moll).

Problematyka badawcza
Nie ustalono dotychczas, gdzie ani kiedy kompozycja ta powstała. Część badaczy wiąże ją z pobytem Bacha w Arnstadt, inni z kolei z Weimarem. Wskazywane są pewne cechy kompozycji bliskie utworom skrzypcowym (m.in. struktura tematu fugi, wykorzystującego tzw. pustą strunę i regularne zmiany smyczka), co mogłoby oznaczać nawet to, że owa toccata jest organową transkrypcją utworu skrzypcowego (na to wskazują liczne unisony, zdwojenia oktawowe, które pierwotnie mogły być jednogłosową fakturą wiolinową). Według wcześniej przyjętych ustaleń, utwór ten stanowi sobą utrwaloną nutami improwizację organową Bacha. Obydwie koncepcje (jak również i powstające następne) mają równe prawo do istnienia i równie niską możliwość sprostowania.

Tak, wiem - dla zwykłych ludzi może to niewiele mówić. Powiem jednak o swoich osobistych odczuciach wobec tej kompozycji, więc nie musicie się nimi sugerować, w końcu to zdanie subiektywne. Otóż... pamiętam, że owy utwór słyszałam czasem w jakichś filmach, jednak na chwilę obecną trudno jest mi przypomnieć sobie konkretne tytuły. Jedno co jest pewne, toto, że muzyka ta wprowadza nastrój niepokoju, idealnie wpasowywuje się w filmy grozy, np. horrory, szczególnie te starszej daty. Słysząc tę muzykę od razu na myśl przychodzą mi wampiry (głównie Drakula), zamki, mroczne cmentarze czy w ogóle świat nocy i jej demonów. Myślę, że wcale nie musi to być efekt zamierzony, a Bach nie pisał tego właśnie do tego typu potwornych wizji, chociaż kto wie... Współcześni twórcy często sięgają po dzieła z minionych epok, na pewno nie tylko ta kompozycja znalazła swoje miejsce w filmach, inne również na trwale wpisały się w znany nam świat (przypominam sobie utwór "Requiem for a dream").
Mam nadzieję, że zachęcę tym Was do poszukiwania nowych/starych utworów, które przecież w obecnych czasach można bez problemu odnaleźć w Internecie. A jak dobrze myślę - wiele jeszcze pozostało do odkrycia, szczególnie że większość z nas lubuje się jedynie w muzyce popularnej.

3 komentarze:

  1. Uważam, że Twoje posty odzwierciedlają Ciebie i przez to mogę Cię lepiej poznać. Łatwiej czasem coś napisać niż powiedzieć czyż nie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, to prawda... jesteś taka spostrzegawcza ;) Tak w ogóle to dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy24/1/14 10:26

    Tylu znakomitych badaczy zajmowało się toccatą i fugą d-moll, a żaden nie zauważył że jest to AUTOBIOGRAFIA Bacha. Jest okres dziecięcy, nauka w szkole, ślub, przeprowadzki, religijność i wiele innych. Trzeba tylko dobrze się wsłuchać!

    OdpowiedzUsuń